
----- Original Message ----- Sent: Thursday, January 18, 2007 8:06 AM
Subject: Fw: Sprawa fotografa Zarzadu Regionu
----- Original Message ----- Sent: Thursday, January 18, 2007 12:51 AM
Subject: Tr: Sprawa fotografa Zarzadu Regionu
Dobry wieczor,
Chcialem nawiazac kontakt mailowy, zeby w razie potrzeby byc uzytecznym dla fotografa Zarzadu Regionu, pobitego w stanie wojennym podczas przesluchania. Wtedy ja tez bylem tam zabrany z pracy z GIG-u. Wyslalem dwa razy mail do S. Kosiewskiego i za kazdym razem mam zwrot. Jesli Kaziu mozesz przeslac to do Niego bardzo Cie prosze. Widzisz wspominam czasami nasza dzialalnosc w Katowicach i opisuje to tutaj. Takie jest zycie wiec dzialam dalej i we Francji tak jak Ci to kiedys mowilem podczas naszego krotkiego spotkania po mszy sw, zdaje mi sie, ze bylo to w Kosciele Garnizoniowym. Nie wiem czy wiesz ale tutaj we Francji dosyc mocno dzialam na rzecz lustracji - znam rozne sprawy i wydaje mi sie, ze nadszedl juz czas na oczyszczenie Polonii z tej strasznej zarazy.
Koncze i serdecznie pozdrawiam z Paryza. Jesli mozesz Kaziu przeslac ten mail takze dla Kosiewskiego to juz z gory serdecznie Ci dziekuje no i zycze Ci duzo zdrowia.
Stanislaw Aloszko
STANISLAW ALOSZKO a écrit :
Date: Wed, 17 Jan 2007 23:03:15 +0100 (CET)
De: STANISLAW ALOSZKO
Objet: Sprawa fotografa Zarzadu Regionu
À: Stefan Kosiewski
Szanowny Kolego,
W stanie wojennym bylem zatrzymany na komendzie wojewodzkiej w Katowicach. Bylem przesluchywany na piatym pietrze od stronu ul. francuskiej. Przez otwarte drzwi widzialem po drugiej stronie koryrtarza troche na skos inny pokoj, w ktorym przesluchywany byl fotoreporter Zarzadu Regionu. Dzisiaj juz nie pamietam Jego nazwiska. Wiem, ze mieszkal On w Rudzie Slaskiej i tam chyba wczesniej zajmowal sie fotografia. Zostal On tam w trakcie przesluchania pobity przez przesluchujacych, bo nie umial im dokladnie opowiedziec, kto to byl i kim byl na jakims tam zdjeciu. Widzialem, ze ma tych zdjec bardzo duzo i ze jest zmuszany do roznych opowiesci. Wiem bo sam to widzialem na wlasne oczy, ze mial podbite oczy i twarz z nosem. Ciekla mu krew. Trwalo to pewien czas no i w koncu te drzwi zamknieto, tak, ze juz wiecej nic nie widzialem i nie slyszalem. Wydaje mi sie, ze nawet jak 25 - lat minelo od tej daty to warto, zeby on poznal moje nazwisko i jesli potrzeba to bede mogl to potwierdzic. Ja sie z nim kiedys przelotnie widzialem w Katowicach w sklepie fotograficznym na ulicy wtedy zwanej "15-go grudnia" ale o sprawie nie rozmawialem bo to byl ciagle okres stanu wojennego. Dzisiaj wydaje mi sie nie jest jeszcze za pozno wrocic do sprawy. Poniewaz Pan, szanowny Kolego, w tamtym czasie byl pracownikiem redakcji to na pewno znaliscie sie bardziej niz ja z nim.
Jesli wiec bedzie taka potrzeba to oczywiscie zawsze stane po stronie kolegow z Solidarnosci.
Dzisiaj jestem juz w innej sytuacji bo mieszkam i pracuje we Francji a dzialajac w srodowisku Polonii Francuskiej niejako jestem zobowiazany do kontynuowania dalszej pracy spolecznej wiec jak moge to od czasu do czasu wlaczam sie w nasze polsko-polonijne problemy.
Znam tez niejako pewne sprawy polonijne w roznych krajach Europy bo tez i tutaj mam rozne kontakty. Czesciowo znam tez i sprawy w Niemczech, bo to jest na drodze do Polski.
Z mojej strony prosze przekazac pozdrowienia Panu K. Switoniowi. Kiedys czesto w roznych sytuacjach mielismy okazje sie spotykac. Dzialalismy kiedys w Katowicach. To byly czasy.
Nawet L. Walesa 1-go wrzesnia 1980 roku, po moim telefonie do Gdanska, polecil mi Go osobiscie, zebym wlasnie tam zapisal moj zaklad do MKZ w Hucie Katowice. Kaziu w kraciastej koszuli zalatwial tam sprawy.18- zaklad z poza Huty Niezle? Rosl ten MKZ jak na drozdzach. Kawal czasu i jakie to psoty historii. UB-ecja prawie wszedzie i rozni tajni wspolpracownicy. A my tutaj na zachodzie tez ich mamy i jak trudno ich stad usunac ze srodowisk polonijnych. Czekamy na lustracje. Rozpisalem sie bo chcialbym, zeby bylo sprawiedliwie i uczciwie i bez agentury. Jesli ktos bije Polaka to powinien za to zaplacic. Nie ma w tych sprawach zadnego przedawnienia. Prosze wiec jesli ten fotoreporter bedzie potrzebowac takiego swiadectwa to data tego przesluchania byla 20.12.1981 roku w godzinach 16-19 po poludniu. Ja tam "przebywalem" prawie do polnocy. Potem zwiozl mnie do wyjscia taki "bubek" SB--cki, ktorego wczesniej czesto widywalem na kilku zebraniach Zarzadu MKZ Katowice w Hucie Silesia. Ciagle cos wtedy rejestrowal na swoim magnetofonie kasetowym typu Grunding. Jaka to byla technika, zeby nas potem oskarzac choc to bylo publiczne.
Pozdrawiam serdecznie i byc moze kiedys nadarzy sie okazja spotkac w innych okolicznosciach. Wyslylam obrazki z Paryza.
Stanislaw Aloszko
Découvrez une nouvelle façon d'obtenir des réponses à toutes vos questions ! Profitez des connaissances, des opinions et des expériences des internautes sur Yahoo! Questions/Réponses.
Découvrez une nouvelle façon d'obtenir des réponses à toutes vos questions ! Profitez des connaissances, des opinions et des expériences des internautes sur