Działacze w Ojczyźnie i na emigracji politycznej. Lech Wałęsa, Gdańsk.
Blog > Komentarze do wpisu
25 lat Solidarność - Andrzej Gwiazda i Joanna Duda-Gwiazda

25 lat Solidarności http://sowa.beeplog.de/17379_54287.htm

 

Z Andrzejem Gwiazdą i Joanną Dudą-Gwiazdą rozmawiają Janusz P. Waluszko i Michał Błaut

JW.: Jak oceniacie, co się zmieniło dzięki I-ej Solidarności, a co dzięki II-ej? Czy bez tych zdarzeń mogłoby być tak, jak w innych krajach socjalistycznych, gdzie przemiany niejako z urzędu zrobiono i efekt jest w gruncie rzeczy taki sam?

JDG.: Czyli chcesz zapytać po cośmy się tak męczyli?

JW.: W pewnym sensie tak. Czy to, że była I-a, a potem II-a Solidarność, miało jakikolwiek wpływ? Czy była jakaś zmiana w związku z tym, że Polska szła drogą powiedzmy oddolna a nie odgórną?  

AG.: Ewidentnie wyszliśmy na tym gorzej, dlatego, że Polska wśród tych krajów ciągnie się w ogonie, jeżeli chodzi o poziom życia i inne wskaźniki ekonomiczne. Jest to jednak efekt tego, że absolutne zaufanie społeczeństwa uzyskał agent, który mógł wykorzystać to przeciw państwu i społeczeństwu. Pod tym względem wyszliśmy gorzej. Natomiast przecież niewątpliwie zamiarem komuny było, aby I-a Solidarność była II-ą. To było oczekiwanie, że nawet jak ludzie się ruszą, to po miesiącu machną ręką, pobawią się trochę a potem zajmą się swoimi sprawami. Cały bunt społeczny, strajk sierpniowy posłużyć miały do realizacji programu – no i teraz jest pytanie, czyjego programu, bo był to program nie tylko ubecji, jak sądziliśmy w 1980 roku, czy grupy polskich przywódców partyjnych. Niewątpliwie w pierestrojkę był wówczas zaangażowany Związek Radziecki, były zaangażowane Stany Zjednoczone i można sobie snuć domysły, kto jeszcze i w jakim stopniu, ale jest to na pewno najściślejsza tajemnica tego systemu. Są gotowi ujawnić swoje zbrodnie, ale będą bronili tajemnicy pierestrojki.  

W czasie strajku w '80 dziennikarze poprosili mnie, bym w kilku słowach scharakteryzował sytuację. Wówczas powiedziałem im, że konkurencyjne grupy władzy rozgrywają partię szachów o najwyższe stołki i w tej rozgrywce użyły społeczeństwa, które okazało się figurą z własnym napędem i przewróciło im całą rozgrywkę. No i tu jest prawda w połowie, bo to nie tylko polskie elity, natomiast rzeczywiście Solidarność zepsuła im cały plan, bo nie zeszła ze sceny przez całe 16 miesięcy, słabła, ulegała prowokacjom i agenturze, ale utrzymała swoją linię. Uważam nawet, że od października '81 następował powrót do tej pierwotnej linii związku. Kierownictwo (jako kierownictwo mam na myśli agenturę w kierownictwie) już wyraźnie zeszło z tej linii i usiłowało przeciągnąć cały związek, lecz to się nie powiodło. Związek gdzieś tak w październiku zareagował strajkami. Kuroń to nazywał strajkami o pietruszkę, a to były strajki o linię Związku i dalszy sposób postępowania. Jaruzelski nie miał już na co czekać. Myślę, że w lutym/marcu odbyłby się zjazd nadzwyczajny, który byłby całkowitym powrotem do 1980 roku.  

No i teraz mówimy o agenturze. Cała pierestrojka musiała się odbyć na zasadzie spisku i Solidarność pokazuje, jak słabe są spiski wobec demokracji. Mieliśmy agenta wykreowanego na populistycznego wodza, którego społeczeństwo uważało za demokratycznego przywódcę i okazało się, że ani on, ani cała agentura (którą IPN ocenia na 1800 osób w samych władzach Solidarności – mało pozostało wolnych miejsc), mimo że przeszkadzali nam okropnie, to nie byli w stanie wykonać swego zadania. Wprowadzenie stanu wojennego to chyba najbardziej spektakularna klęska spisku, przynajmniej ze znanych mi w historii przypadkach. Odtąd trzeba było 7 lat stanu wojennego i to nie tylko aresztowań, ale wydzielania ludziom kaszki dla dzieci, masła czy papierosów. Słowem 7 lat pacyfikacji społeczeństwa i zablokowania demokratycznych procedur. W stanie wojennym podziemna władza mogła mówić do społeczeństwa, ale społeczeństwo nie mogło swojej władzy udzielać instrukcji, co ma robić, więc nie można było dyskutować, co dało wyniki przerażające. Nie wiem, czy są to dane w pełni rzetelne, ale jeżeli nawet są jedynie nieco sfałszowane, to są przerażające, bo 60 % Polaków uznało, że stan wojenny był dobrodziejstwem, bo Jaruzelski w ten sposób nas obronił itd.

Z drugiej strony pierestrojka na pewno poszła innym torem. Często postrzegamy władzę komunistyczną jako monolit, a to przecież nieprawda, szereg nielogiczności w stanie wojennym i przed nim, wskazuje, że tam się ścierały różne koncepcje i prawdopodobnie to przedłużenie i zawieszenie tego procesu pierestrojki przez Solidarność spowodowało zmiany – przebiegały w tym czasie różne procesy na świecie.

JW.: Na 25 rocznicę powstania Solidarności organizuje się jakieś wielkie show za pieniądze Unii i rządu etc. Jak widzicie tę sytuację wy, jako ci, którzy tworzyli tamtą Solidarność?

Katowice 2005

AG.: Nie chcemy brać odpowiedzialności za to, co wyrabiała II-a Solidarność, czyli związek zawodowy typu leninowskiego, będący transmisją partii do mas. Na początku była transmisją Unii Demokratycznej / Wolności, potem AWS. Całe miasto było oklejone plakatami z parasolem – na parasolu Solidarność. Ochrona rządu przez Solidarność, prawda? Prawdopodobnie gdyby nie użycie tej nazwy, mam nadzieję, Polacy nie daliby się tak oszukać i nie pozwolili na zniszczenie miejsc pracy. Animatorom tego całego 16-letniego procesu szczególnie będzie zależało, aby podkreślić, że to jest ta sama organizacja i została zachowana ciągłość, bo wtedy jakby zrzucają z siebie odpowiedzialność na tą Solidarność założoną w 1980 r. Mają nadzieję, że uda im się w ten sposób wykręcić od odpowiedzialności.  

JDG.: Napisaliśmy list do Parlamentu Europejskiego prostujący kłamstwo, że to jedna-ciągła organizacja. Ten list tłumaczy to dość precyzyjnie, biorąc pod uwagę jego objętość. Dla wielu ludzi był wielkim odkryciem, mimo że uczestniczyli w tych wszystkich zdarzeniach, ale tu wypunktowano to po kolei, zarówno przyczyny formalne, jak i różnice w sposobie powstawania I-ej i II-ej Solidarności, te wszystkie różnice zasad, metod, którymi się kierowały. Chyba się udało dobrze to zrobić i wiele osób to zauważyło. Zrobiliśmy to właśnie teraz, na 25 rocznicę, bo już to się w tej chwili dało zrobić. Wydaje mi się, że tu zbiegło się kilka przyczyn, które wzajemnie dały ten efekt synergii, czyli lista Wildsztajna, sprawa agentury, Krzysztof Wyszkowski ujawnia Małgorzatę Niezabitowską. Wychodzą pierwsze opracowania historyków o tym okresie, zaczyna być widoczny obraz tych wszystkich sił destrukcji, które próbowały I-ą Solidarność wmontować w system, opanować, osłabić, co już po 8 latach skutecznie z II-ą Solidarnością się udało zrobić. W związku z tym próba odkłamania historii ma jakieś szanse powodzenia, bo w pierwszych latach po 1989 r. ludzie w ogóle nie chcieli słuchać niczego – jak było tak było, ale teraz już wszystko pójdzie dobrze do przodu i zobaczycie jak będzie pięknie. W tej chwili już widoczne są skutki nie rozliczenia się z komuną, nie ujawnienia powiązań bezpieki, całkowicie mafijnych, bo tajnych. Widać, jakie dało to skutki choćby w życiu gospodarczym. Kolejne afery i komisje śledcze też dają ludziom do myślenia. To jakby wspiera nasz pomysł, daje jakąś szansę, że może tym razem uda się coś powiedzieć. Oczywiście jest jeszcze powód zasadniczy. W momencie, gdyby nikt dziś nie zaprotestował przeciw takiemu fałszowaniu historii na forum europejskim, to właściwie już potem nie wiadomo, kiedy to odkręcać. Oczywiście Parlament Europejski nam nie odpowiedział, ale ten protest jest jednak dostrzegany. Rozesłaliśmy go po świecie, zachodni dziennikarze wiedzą o tym, no, w każdym razie jakoś ta informacja się rozchodzi.

sobota, 17 grudnia 2005, reakcja

www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę