
walka o pryncypia ustroju socjalistycznego: kopalnia Sosnowiec 1981, strajk
Wissen - 111.

Dąbrowa Górnicza, 2005 - foto: Stefan Kosiewski
Pomnik Czerwonych Sztandarów
gross - kliknij
Mimo poświęcenia strajkowi w kopalni „Sosnowiec” trzech tekstów (zamieszczonych w ostatnich numerach „SJ”) nie o wszystkim zdołałem napisać. Nie było mowy, w żadnej z relacji, o paczkach dla chorych, które rozwozili po szpitalach członkowie Komitetu Strajkowego jak i o kwiatach, które złożyli 1 listopada na bezimiennych grobach Sosnowca.
Nie było mowy o wizycie biskupa Franciszka Musiela z Częstochowy, ale nie było też nic powiedziane o jednogłośnym odrzuceniu przez załogę zgłoszonej przez Komitet Zakładowy PZPR propozycji rozpisania referendum w sprawie przerwania strajku. Nie została podana liczba ponad 90 oddanych legitymacji partyjnych. Nie padły, wreszcie, pytania tak często stawiane przez strajkujących:
- Jeżeli czterohydrotiofen – jak to podali eksperci z Zakładu Kryminalistyki Komendy Głównej MO – nie jest trucizną, lecz tylko cieczą łatwopalną i wybuchową o intensywnym zapachu, to czym zostali zatruci górnicy?
Może w innym miejscu, w pobliżu kopalni, rozlano prawdziwą truciznę – a podrzucony czterohydrotiofen miał za zadanie (po wywołaniu paniki) odciągnąć uwagę chemicznych służb dezaktywacyjnych?
- Dlaczego służby te pojawiły się przed kopalnią dopiero wieczorem następnego dnia po skażeniu? Co robili w tym czasie członkowie wojskowej grupy operacyjnej przydzielonej do prezydenta Sosnowca?
- Dlaczego prezydent Włodarczyk nie przybył na miejsce tragedii? Dlaczego nie zrobili tego: wojewoda katowicki, prokurator wojewódzki, prokurator rejonowy i komendant wojewódzki MO narażając się – tym samym – na zawarte w postrajkowym komunikacie oskarżenie o popełnienie przestępstwa z artykułu 144 k.k.?
- Co powstrzymało wojewodę Lichosia przed podjęciem rozmów z Komitetem Strajkowym?
Wydaje się, że odpowiedź na część z tych pytań przyniosła uchwała plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach z 12 listopada. Tyle, że nie w części początkowej, w której mowa jest o dialogu i porozumieniu, lecz w tych fragmentach, w których plenum „zobowiązuje wszystkich członków partii do aktywnej walki o pryncypia ustroju socjalistycznego w każdym środowisku, zwłaszcza w sytuacjach konfliktowych” oraz – ustosunkowując się do konfliktu w kopalni „Sosnowiec” – pozostaje z uznaniem dla „postawy aktywu partyjnego wyrażonej wobec prowokacyjnej i narzuconej załodze akcji strajkowej”.
Gdyby jednak dla kogoś nadal pozostawało niejasnym: kto załodze kopalni „Sosnowiec” narzucił strajk? – Nic prostszego, jak zadać to pytanie górnikom, którzy strajkowali. Choć przecież – wystarczyło zobaczyć ich i usłyszeć, co mieli do powiedzenia w programie nadanym przez telewizję 12 listopada. Pierwszym prawdziwie „solidarnościowym” programie telewizyjnym w Polsce.

Narzucony Strajk. Solidarność Jastrzębie. Tygodnik Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. 24.11.1981, nr. 29, s.2.; Stefan Kosiewski: Nauczanie Społeczne 1974 - 2004 i 2005.
sowa um 20:04 | off-line - archiv:
http://sowa.blogg.de/eintrag.php?id=353
reportaże (html) w całości na:
http://bloggercrab.com/blogs/sowa/7053/
http://bloggercrab.com/blogs/sowa/6932/
http://bloggercrab.com/blogs/sowa/6825/