Działacze w Ojczyźnie i na emigracji politycznej. Lech Wałęsa, Gdańsk.
Blog > Komentarze do wpisu
Do Michała Boniego Stefan Kosiewski: wnoszę o kasację za Pana pośrednictwem hańbiącego Polskę wyroku, Akt 2, scena 3


Jerzy Buzek z Małżonką, Michał Luty

( w scenie 3 Aktu 2 Uwe nagrywa  wiadomość głosową przez komórkę Anioła Gabriela na skrzynkę głosową Michała Boniego; słychać przed tym miły, żeński głos: numer taki a taki jest w tej chwili czasowo niedostępny, proszę nagraj wiadomość po usłyszeniu sygnału, i sygnał; Uwe mówi do telefonu komórkowego:)

Do Michała Boniego
Szefa Gabinetu Politycznego Premiera Donalda Tuska,
 
Szanowny Panie Ministrze,
 
dzwoniłem już przed laty do Pana Ministra na ten numer
z gabinetu i telefonu wiceprezydenta Katowic Michała Lutego,
a wspominam o tym teraz tylko dlatego,
że tzw.
miejscowa, żydowska banda ulokowana w strukturach
Ministerstwa Sprawiedliwości oraz policji
Tomaszowa Mazowieckiego
jest kryta przez kolegów z miasta Łodzi i stolicy.
KGP 20090917
KGP 20090917.pdf
Hosted by eSnips

A naraziła mnie ta banda na śmierć i utratę zdrowia,
na co są dokumenty oraz był już raz pod Jasną Górą
w Częstochowie wypadek, z którego wyszedłem, Dzięki Bogu obronną ręką.
Zaś w zeszłym roku ta sama antypolska banda zaocznie
skazała mnie za rzekomą kradzież piłki dzieciom, piłki
do gry w piłkę nożną, co nie nie miało miejsca, nie było
i nie jest to prawda.
 
Zaś w Katowicach to wtedy chodziło o to,
że Michał Luty był tak uprzejmy i miły,
że zezwolił mi na ten służbowy do Pana telefon,
bo rozumieliśmy się nie tylko z Wiceprezydentem Katowic bez słowa,
a sprawa była, że tak powiem zabytkowa i gardłowa.
 
Zabytkowa szansa, bo mianowana akurat wtedy
nowa pani od ochrony zabytków miasta
nie znała pewnej Uchwały Rady tegoż Miasta
w sprawie zabytkowej Kopalni Katowic.

To ja jej przyniosłem tę uchwałę w zębach
i do tego mapę z terenami, które obejmowała ta Uchwała,
żeby ta pani miała już o co służbowo zadbać i zabiegać,
i rozmawiać mądrze z szybkimi inwestorami,
skoro mianowano ją od tego,
a ja byłem w tym dniu przejazdem z Litwy
ze wspomnieniami słodkich, litewskich miodów,
których w życiu nie piłem jako na starość niepijący
i za młodu nie wydalany z PRL-u i poza ojczyzną nie bywały.

Powiedziałem trzeźwo,
że nie pozwolę tego rozkraść.
 
Zaś o tej bandzie faszystowsko-antypolskiej  w Tomaszowie
ośmielam się dlatego, gdyż nie mogę pozwolić na to,
żeby tzw. lokalna banda ot tak sobie po prostu wygrała ze mną,
chociażby dlatego, że żywa jest wciąż w Narodzie pamięć
Konstantego Kosiewskiego
, zamordowanego przez inny naród
w Mauthausen i choćby ze względu na tę pamięć poczuwam się
do takich nagłych kontaktów i odpowiedzialnych działań.
 
Z Szacunkiem do Pana Ministra
jak również wspomnianych tu już wszystkich Osób,
które nie mają powodu, żeby mnie nie lubić.
 
Z Panem Bogiem; Bóg i Prawda ze mną

wnoszę o kasację, za Pana pośrednictwem,
hańbiącego Polskę wyroku z 2008 roku,
bo tamtego wyroku z 1978 roku, o rzekome pobicie milicjanta
proszę nie kasować, żeby nie wypadło dziatwie z pamięci.
Stefan Kosiewski
Prezes tego i owego.
Frankfurt nad Menem, 30.September 2009
http://nono.blox.pl/2009/09/Do-Ministra-Radoslawa-Sikorskiego-W-drodze-laski.html

żyd z pejsami (do widowni):  Na co on to wszystko gada? Po co komu ta cała jego prawda? Kto ma w tym interes, żeby jeszcze mieszał? Mówi, że przyjechał z Litwy, czy przyleciał z Niemiec, a czy mnie się nie wydaje, że dopiero co wysiadł z auta?

Uwe (przekręcając głowę w lewą stronę i opuszczając w dół, sprawia wrażenie, że mówi teraz do ukrytego w lewej klapie mikrofonu): Gienek, widzisz tych dwóch?
Ja biorę tego wyższego z lewej strony,
a ty tego drugiego. Bij, a później możesz mi pomóc.
Tylko nie pytaj nic, nie czekaj, bij. Ja biję pierwszy.

Uwe zwraca się do żyda z pejsami: Czy nieustannie kręcąc młynka palcami
 przekazuje mi jakiś tajemny znak, czy tylko ot tak,
 nie wie, co zrobić z rękami?

żyd z pejsami: Kto taki?

Uwe: Czy mnie rozstrzygać, kim on jest?
Ja tylko przypominam, bo wiem,
iż Lech Wałęsa dostał Nagrodę Nobla pokojową za coś.
To,  czy ten król, który ten dyplom wręczał,
wiedział, za co i komu on ten fyplom wręcza,
czy tylko król był przesunięty za pionka,
żeby zwyczajnie oddać grę,
którą grało z Wałęsą SB?

Uwe (odwracając się do Komtess Róży): Pani mojego serca, ty wiesz,
że jeśli odwołuję się tu po starej przyjaźni
z czasów
opozycji pozaparlamentarnej, jeszcze w PRL,
to chyba oprócz wspomnień muszę mieć jakiś niezbity dowód na to,
że ta rasistowsko-faszystowska, kryptosyjonistyczna banda
ukarała i wyrzucała mnie już w III, czy IV RP
ustami tajnej współpracownicy prokuratury z tego Tomaszowa,
jak kukułka wyrzuca jajka i małe ptaki z cudzego gniazda.

A używam tu ornitologicznych skojarzeń,
bo zdradziła mi jej status pewna jaskółka,
która w Komendzie Powiatowej za tajnego dorabia też
od lat do emerytury, a znamy się od lat i ufamy sobie,
bo jest to przyjaźń, jak to się z żalem mówi: do grobowej deski,
więc czemuż miały zmyślać i kłamać mnie gość?

On przecież wie, bo widział, że mam nagrany plik,
wideo, film, na którym ta pyskata baba
potwierdza, że nazywa się tak i tak a jak nie powiem
ze względu na Ustawę o ochronie danych,
i krzyczy przy tym do mnie stojąc w oknie,
żebym się wynosił z Polski precz! Tam,
skąd przyjechałem! Bo ona mnie nie może znieść.

Oni mi dają znać, żebym się wynosił
i nie przeszkadzał im w dojeniu i działaniu,
bo wydali na mnie wyrok za rzekomą kradzież
piłki do gry w piłkę nożną i rozesłali listy gończe,
żeby mnie przydupić jak Polańskiego w Szwajcarii,
no i dlatego też nie byłem na przyjęciu u tego Wałęsy,
a poza tym, to ja nie lubię na przyjęciach tłoku.

Te typy zaś wyrzucają mnie bezczelnie z Polski
żebym był, gdziem jest, na politycznej emigracji,
i nie składał na nich w poezji donosów, a w tym rzecz,
że jeśli umówili się, że Polska ma być państwem prawa,
to trzeba coś z tą bandą wreszcie zrobić,
żeby mogła być odzyskana Polska,
żeby mogła się odbyć Rzeczpospolitej naprawa.

A nie, żeby tylko oni dbali o swój własny dobrobyt i odbyt!

Ja teraz ten film zawieszę w internecie,
wyślę z  komórki
Anioła na twitter.
Niech ćwierkają wróbelki
od samego rana: po co ci to było,
Marysiu kochana?
Po coś, bando głupia
z mądrym zaczynała?

Bo jeśli ojciec powiada pieszczotliwie do syna: Ciołku,
to chyba coś w tym jest, jak Bóg w rycerskim zawołaniu,
zaś jeśli do tego w pamięci  syna jest ryngraf z literami i Matką Bożą,
który przez lata leżał w pudełku po butach na szafie,
żeby dzieciom nie wpadło czasem coś niepotrzebnie w oko,
zaś syn  wdrapał się na kufer a po nim wlazł po pudełko,
przy czym marynarskiej kokardki nie chciał na bluzie nosić,
urwał ten wieloznaczny krawat i wrzucił za kufer
pod ścianę,
to ile wtedy lat mógł mieć? Chyba najwyżej pięć, nie więcej.

Ryngraf dostał później od ojca inny, już na tej wymuszonej na nim emigracji,
bo tamten zapodział się gdzieś; ojciec mówił, że pewnie ktoś ukradł.
Poszedł nie wiedzieć kiedy w obce ręce jako handlowa rzecz,

Na innej szafie wisi teraz ryngraf i ojciec znowu do syna mówi
czasem pieszczotliwie: Ciołku, bo chyba w tym jest rzecz,
że tak jak zlatują na Mazowsze latem bociany
tak my chętnie odwiedzamy wsie, w których  napotkane panie
dzielą się z nami kiełbasą na drogę i koligacjami, mocium pani.

W scenie 4 Aktu 2 wystąpią: Ciotka Hylda i Onkel Sigismunt, policjanci w Brzezinach, Frank-Walter Steinmayer i Sigfried Lenz 
An diesem Tage erhält der Schriftsteller Siegfried Lenz
den diesjährigen Lew-Kopelew-Preis für Frieden und Menschenrechte.
Aus diesem Anlass übermittelte Bundesaußenminister
Dr. Frank-Walter Steinmeier seine Glückwünsche: 
Zu dieser Auszeichnung, die sich in eine beeindruckende Reihe literarischer Ehrungen einfügt, gratuliere ich Ihnen sehr herzlich. Seit mehr als fünfzig Jahren prägen Sie als einer der bedeutendsten Schriftsteller unserer Zeit die Literaturszene unseres Landes.
Nicht nur mit Ihren Werken, sondern auch mit Ihrem Tun haben Sie sich stets für die Annäherung und den Ausgleich zwischen den Menschen verschiedener Nationen und Kulturen eingesetzt.

http://yes.blox.pl/2009/03/8222Beeindruckender-Beitrag-zu-Verstndnis-und.html   (...)Według prokuratury w czerwcu 2003 r. doktor K. uderzył po pijanemu samochodem w znak drogowy. Sprawę miało zatuszować dwoje wysokich oficerów brzezińskiej komendy. Zamiast kierowcy w alkotest dmuchnął policjant - wyszedł wynik 0,00.

czwartek, 14 lipca 2005, reakcja

www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę